Uratował nas szklany dom

0
420

Zawsze zastanawiałem się nad problemem – elewacje szklane a bezpieczeństwo przeciwpożarowe. Gdy postanowiłem zrealizować moje wielkie życiowe marzenie i postawić własny dom, ta sprawa stała się dla mnie niezwykle istotna. Żonie marzył się niewielki drewniany domek z białym płotkiem i ogrodem, ale szybko dała się przekonać, że postawienie takiego budynku w centrum wielkiego miasta, to kiepski pomysł.

Poza tym dokonałem w miarę dokładnej kalkulacji cen budowy domu z tradycyjnych materiałów, a tych z wykorzystaniem nowoczesnych materiałów – tafli szklanych i metalu. Żona była niezwykle sceptyczna i narzekała, że nie chce mieszkać w akwarium, a pewno koszty budowy wpędza nas w nędzę. Postanowiłem sprawdzić dokładnie, jak buduje się dom ze szklaną elewacją. Zwiedziliśmy wspólnie kilka pokazowych propozycji i zachwyciły nas. Wbrew pozorom wcale nie były zimne, nieprzyjazne i odbierające intymność.

Szklany dom jest opłacalny

Poza tym koszt postawienia podobnego domu dla naszej rodziny, nie okazał się zabójczy dla budżetu.
Cała siedziba nie była duża i położona bardzo blisko domu sąsiada. Takie są uroki niewielkich działek w centrum miasta. Na szczęście szklane elewacje mogą być dowolnie zasłaniane za pomocą nowoczesnych automatycznych rolet. Pobawiłem się trochę w „małego elektronika” i teraz okna zasłaniane były automatycznie o zaprogramowanych wcześniej godzinach. Wtedy świat na zewnątrz znikał, a ja spędzałem z żoną romantyczne wieczory przy kominku..
Dodam tylko, ze dom sąsiada był jakby żywcem przywieziony z Zakopanego. Nawet garaż przylegający do naszej posesji miał styl góralski.

Cóż – o gustach się nie dyskutuje. Sąsiedzi ani razu nas nie odwiedzili, ale często obserwowali przebieg prac i wypytywali uszczypliwie pracowników, czy może budujemy nowy aquapark. Zaprosiliśmy kiedyś sąsiadów na kolację, ale wymówili się chorobą i nigdy nie sprawdzili trafności swoich domysłów.

Jak szklany dom uratował życie?


W Sylwestra była potworna wichura. Od wielu lat nie było śnieżnego grudnia, wiec zasłoniliśmy okna i bawiliśmy się doskonale w małym gronie przyjaciół. Nie wychodziliśmy na zewnątrz nawet o północy, bo nasz kot i pies potwornie boją się odgłosu petard. Strzelanie korkami od szampana i fajerwerki w tv wystarczyły. Jakież było nasze zaskoczenie, gdy rano obudził nas dzwonek do drzwi.

Otworzyłem, nieco zły, ze ktoś zakłóca nam spokój w Nowy Rok i doznałem szoku! Przed naszym domem stało kilka wozów strażackich, pogotowie, policja. Wszystko na sygnałach! Okazało się, że syn sąsiadów odpalił wieczorem petardy w garażu tak nieszczęśliwie, ze spowodował zapłon całego zapasu fajerwerków. Garaż spłonął doszczętnie wraz z autem. Strażacy powiedzieli, ze nam uratowała życie szklana elewacja, która nie poddała się tak wysokiej temperaturze. Drewniany dom przy takiej wichurze na pewno by spłonął…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here